Zakład pogrzebowy

Był martwy. Z powodu swej lekkomyślności i łakomstwa przestał istnieć jako istota żywa. — Hm, hm — powiedział Old Shatterhand. — Grizzly nie potrafi łazić po drzewach. Jakiej barwy był pański niedźwiedź? — Miał czarną sierść. — A ogon? — Żółty. — A więc to był szop, którego wcale nie powinien pan się bać. — Oho! Widać było po nim, że lubi ludzkie mięso. — Niech pan tak nie myśli! Szop chętniej żywi się owocami niż mięsem.

Robert wszedł, pokłonił się po wojskowemu i rzekł: — Tu jest ten łotr, panie kapitanie! Twarz leśniczego natychmiast się rozjaśniła. Wstał, podszedł do chłopca i powiedział: — To stary łotr! To szczwany, bardzo stary łotr. Myśliwi z pewnością nie łatwo zakład pogrzebowy mu radę. — Myśliwi tak — potakiwał z uśmiechem Robert. — Mówisz to jakoś dziwnie. Co to ma znaczyć? — Myśliwi mieli z nim robotę, lecz ja nie. — Ty nie, do wszystkich diabłów! Sądzę, że dla ciebie jest za ciężki. — O, panie kapitanie, wprost przeciwnie i nawet łatwo dał się ustrzelić. — Więc niosłeś go przez cały las? — Tak. — Niech diabli porwą tych leniuchów! Wpakowali chłopcu taki ciężar na plecy, a sami łażą Bóg wie gdzie! — złościł się Rodenstein.

Może pan zachorować! I do tego wpadł pan w futrze! Niech pan natychmiast wychodzi. Już ja się zajmę kapeluszem. Wyłowię go gałęzią. Mówiąc to znalazł długą gałąź i próbował złowić kapelusz. Pseudowędka była jednak za krótka, więc pochylał się coraz bardziej do przodu. — Niech pan uważa — ostrzegał go Jemmy wychodząc z wody. — Sam mogę schwytać moje nakrycie głowy. I tak już jestem mokry. — Niech pan nie plecie głupstw! — odparł Frank. skin pack Pannica przyjemna sakralnie pisze silne okienka.

Wybierz coś...

Inne blogi

Ostatno dodane

Nowinki